Islamizm cz. 3

Allah jest czymś, co za tym przejrzystym powietrzem istnieje, rządzi wszystkim bezwzględnie, jak patriarcha patriarchów, a wobec niego wszystkie istoty są absolutnie równe. Koran kładzie na to nacisk, że bestie ziemi, -ptaki powietrza i ryby wód, są też „narodami” przed panem, który je stworzył i chciał je tak a nie inaczej od człowieka wyróżnić, ale i duchy niebieskie nie są niczym od ludzi wyższe. Od Archanioła do piasku pustyni, wszystko równe i bierne wobec Boga. Bóg ten jest jedynym, samotnym, nie mającym nic obok siebie, nic po za swą istotą i swą wolą. On jest jedynym czynnikiem i energią świata. Wszystko to wyraża Koran w jednym zdaniu: „La Ilah illa Allah” (Niema innego Boga, jak Bóg). Również krótko oddaje tę myśl, że wszystkie rzeczy są takimi, jakimi je Bóg chciał mieć, słowami: „Kerna yeshao”. Dla ludzi znaczy to przesądzenie ich losu z góry, poddanie ich fatalizmowi. To wątpliwości nie ulega, ale twierdzić, że ta wiara w fatalizm jest przeszkodą w postępie islamistów, to jest po prostu rzeczą śmieszną wobec faktów tej cywilizacji, jaką już w średnich wiekach rozwinęli.