Islamizm cz. 5

W ogóle jeżeli islamizm z trudnością może podążać za nowym postępem, to tylko dlatego, że Koran jest zarazem księgą religijną i prawodawczą. W chrześcijaństwie te dwie rzeczy jeszcze wspólne w Starym Testamencie zostały stanowczo rozdzielone; prawo oddano w ręce świeckie, pozwalając mu się zmieniać z czasem i stosować zawsze do potrzeb chwili. W islamizmie wszelka zmiana pod tym względem staje się niezmiernie trudną, co jest tym gorsze, że owe prawodawstwo Koranu zostało nadane dla społeczeństwa nomadów, żyjących w patriarchalnym stanie, więc już z tego względu nie może być właściwe dla członków dzisiejszej cywilizacji.

Że mahometanizm dziś jeszcze rozszerza się, zwłaszcza w Afryce, to zawdzięcza właściwej sobie tolerancji. „Eddinrillah” (religia tylko Boga obchodzi), mówi każdy nawet najzagorzalszy wyznawca proroka, a niech zapytany w towarzystwie jakiego jest wyznania, odpowie „Ivullon lahu medheb” (każdy człowiek ma swoje własne myśli), to z pewnością wszyscy mu przyklasną, bo człowiek wewnętrzny należy tylko do Boga „El Batim l’Illah” mówią islamiści przy każdej sposobności.