Islamizm cz. 8

Sądzilibyśmy zapewne, że go ktoś po kazaniu zapytał, dla czego tak postąpił, ale trzeba znać dobrze wychowanie Arabów, żeby wiedzieć, że takiej niedelikatności żaden, nawet grubian, dopuścić się nie mógł. Rzecz wyjaśniła się więc dopiero w kilka miesięcy, gdy ci, którym marabut (oddany Bogu) przyszedł z pomocą, przybyli do Algieru, żeby mu podziękować. Byli to Arabowie, którzy w czasie owej nauki podróżowali o 200 kilometrów od stolicy i napadnięci przez przeważające siły rabusiów, udali się do niego myślą o pomoc. Ów rzucony w powietrze trzewik, przebiegł więc 30 mil i ugodził jednego z napastników w twarz. Pozostało to bez skutku, bo rabuś sądził, że to jest but broniącego się Araba, dopiero gdy za chwilę otrzymał drugi pocisk, zrozumiał sytuację i przerażony opieką marabuta, uciekł wraz z towarzyszami, oswobadzając napastowanych. To znów inny święty, spoczywający na szczycie Zakkharu, nad Milianhą, dosiadał lwa, i tak zwykle po kraju podróżował. Z tych dwu przykładów można już poznać tę zasadniczą różnicę cudów w legendach chrześcijańskiego i muzułmańskiego świata.

Comments

  1. Podroznik:

    To Cię zainteresuje:

    producent plomb
    producent wideodomofonów
    producent wind
    producent znaków drogowych
    produkcja medali
    produkcja rusztowań
    profesjonalne osuszacze powietrza
    profile z włókna węglowego
    progi zwalniające
    program dla stomatologii