Islamizm cz. 9

U tamtego „na początku było Słowo”, słowem dopełnia największej ze swych tajemnic – przemiany wina i duchową władzą dokonywa cudów; dzikie bestie korzą się wprawdzie i przed świętym Antonim, ale korzą się przed jego wewnętrzną duchową potęgą; tu przeciwnie: występuje zawsze świat zewnętrzny, posługujący się w nadprzyrodzony sposób trzewikiem, czy zwierzęciem, to świat wschodni magii. Ten sam w świeckich legendach z tysiąca i jednej nocy, ten sam w ręku oddanych Bogu.

Po nad zwłokami takiego świętego, lub nawet na miejscach, gdzie choćby jedną noc przepędził, wznoszą się kapliczki tak zwane Kubba. Są to zazwyczaj małe budynki o kwadratowej podstawie, mające najczęściej ledwo cztery metry średnicy, nie wiele co wyższe, zakończone płaskawo zaokrągloną kopułą, dobrych proporcji, pospolicie całe obielone i grubej roboty. Wyjątkowo zdobi je fryz z fajansowych tafelek i cztery kopułki niższe na narożnikach. Różnią się więc od kubb wschodnich, które są z czerwonej cegły i z wysokim szpiczastym dachem. Jest ich w Algierii takie mnóstwo w miastach, dolinach, na równinie, nawet na najwyższych szczytach gór, że sobie krajobrazu algierskiego bez nich wyobrazić nie można. Nieledwo tak są pospolite, jak u nas przydrożne krzyże.